Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

30.06.2014

Moje nowe narodzenie

nowe narodzenie modlitwa wstawiennicza

Wiesz, co 2400 lat temu powiedział Sokrates? „Musimy czekać, aż przyjdzie Bóg i odpowie nam na te wszystkie dręczące nas pytania. Aż pouczy nas o tym, po co żyjemy i jak żyć powinniśmy.”  I wiesz, tak też się stało! Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna (Hbr 1,1-2). I kiedy w 747 roku cesarstwa rzymskiego narodził się w Betlejem Jezus Chrystus, faktycznie pokazał nam, jak przyjąć i wykorzystać w życiu wszystkie ludzkie cechy. Nazywamy to wcieleniem. 

Zobacz, że Jezus, chociaż był Bogiem, nie wstydził się tego, że jest też człowiekiem. Nie ukrywał się. Wykorzystywał swoje człowieczeństwo, aby jeszcze bliżej być nas. Nikt Mu nie zarzuci, że nie wie, jak to ciężko jest być człowiekiem. Nie wykorzystywał Boskiej mocy, aby ułatwić sobie życie. Przyjął to, co daje ludzka natura i posługiwał się tym. 

Mówię ci to, bo wiesz... ciągle mi się wydawało, że człowieczeństwo to przeszkoda. Że jak świętość, to nie ma mowy o wadach. Dopiero potem odkryłem, że łaska buduje na naturze. A ona z powodu grzechu pierworodnego wcale nie jest taka doskonała. Wszystko co mam, to mniej, lub bardziej skuteczne narzędzia do pracy nad sobą. Jezus dał mi ciało, jakieś zdolności, cechy charakteru i chce, abym je wykorzystywał. Nie mogę ich niszczyć, mam je rozwijać. A owoce? To już Jego sprawa. Ludzie mówią, że Bóg to i na krzywych liniach naszego życia potrafi pisać prosto. Że nawet z grzechu potrafi wyprowadzić dobro. Moim zadaniem jest dążyć do świętości, a nie do doskonałości. Teraz wiem, że świętość może realizować się i w niedoskonałości. 
Wiesz o co mi chodzi? Proponuję, abyś tak, jak Jezus przyjął swoje człowieczeństwo. Weź swoje wady, trudności i wszystko, co Bóg stawia na twojej drodze. Nie wiem dlaczego jesteś chory, nie masz pracy, albo zostałeś sam? Wiem jedno- nie uciekaj przed tym! Przyjmij na razie to, co jest. Jezus wszystko widzi, wie co czujesz. Być może chce posłużyć się twoimi problemami, aby powiedzieć ci coś, czego bez nich byś nie zrozumiał. Wiem, że to nie jest łatwe... ale On też wie, co robi. Przyznaj się przed sobą i przed Nim do swoich słabości. Nie ukryjesz ich. Jeśli nazwiesz grzech po imieniu będziesz wiedział nad czym pracować. Jeśli uznasz go za swój, będziesz miał, co ofiarować Bogu. Popatrz, że gdyby Jezus nie przyjął ciała, nie miałby czego ofiarować na krzyżu. Jego ciało nie mogło by zmartwychwstać, jeśli by najpierw nie umarło. I nie bój się! Tak jak wcielenie Jezusa zakończyło się ostatecznie nowym życiem w nowym ciele, tak samo twoje stanięcie w prawdzie przed Bogiem, pozwoli Mu oczyścić cię i uczynić nowym człowiekiem. To będzie twoje nowe narodzenie. Nie z żądzy ciała, nie z woli męża, ale z Boga (J 1,13). 
Zdjęce jest własnością: zgory.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.